Wizyta naszej kadry naukowej w Zakładzie Poprawczym w Trzemesznie w dniu 20 czerwca 2018 roku

W dniu 20 czerwca 2018 roku odbyła się kolejna wizyta badawcza naszych pracowników w zakładzie poprawczym. Tym razem dr Monika Noszczyk-Bernasiewicz oraz dr hab. Maciej Bernasiewicz byli w ZP w Trzemesznie (k. Gniezna), jednym z dwóch najcięższych zakładów w kraju. W tzw. zakładzie poprawczy o wzmożonym nadzorze wychowawczym znajduje się młodzież, która popełniła poważne czyny karalne a dodatkowo przebywała wcześniej w innych zakładach poprawczych, gdzie stwarzała poważane trudności wychowawcze (np. niesubordynacja wobec kadry, bunt, stwarzanie zagrożenia dla innych wychowanków).

„Najgorsi z najgorszych” mają tutaj ostatnią szansę na zbudowanie w sobie motywacji do normalnego życia. Ci, którzy nie skorzystają z oferty resocjalizacyjnej trafią w przyszłości do zakładów karnych. ZP w Trzemiesznie dysponuje dobrze wyposażonymi warsztatami zawodowymi: stolarskim, ślusarskim oraz budowlanym. Wszyscy chłopcy zdobywają podczas pobytu kwalifikacje zawodowe a jednocześnie produkują ogrodzenia, altany czy krawężniki na potrzeby społeczności lokalnej. Zarabia na tym państwo, bo pieniądze ze sprzedaży trafiają do Ministerstwa Sprawiedliwości. Zakład poprawczy dzięki temu, że jest placówką izolacyjną stwarza przebywającej tutaj młodzieży nierzadko jedyną możliwość ukończenia przerwanej wcześniej edukacji. Obowiązujący tutaj rygor (jednoosobowe pokoje zamykane na noc z monitoringiem i czujnikiem ruchu, obecność podczas zajęć i w internacie nie tylko wychowawcy, jak w innych ZP, ale również stała obecność strażnika) uzasadniony jest stopniem wysokiej demoralizacji przebywającej tutaj młodzieży. Także w tym zakładzie wydać absurdalną tendencję cywilizacyjną polegającą na dominacji praw wychowanków nad ich obowiązkami. Różni rzecznicy praw i coraz bardziej liberalizująca się przestrzeń społeczna oraz regulacje prawne odbierają stopniowo pracującej tu kadrze różne środki „dyscyplinujące” (izolatka, dodatkowe siatki w oknach – tam gdzie wydają się one niezbędne – zabezpieczające przed ucieczką a tym samym przed zagrożeniem dla życia swojego oraz innych osób, apele wzorowane na wojskowej dyscyplinie). Zapomina się często, że poczucie bezpieczeństwa dziecka opiera się na odczuwanym przez niego porządku i jasnych regułach a nie na ciągle poszerzanym polu wolności i uprawnień. Wyrażamy szacunek dla kadry zakładów poprawczych (pedagogów resocjalizacyjnych oraz pozostałych) za ich pracę w niełatwych warunkach oraz za serce i respekt, jakie okazują swoim wychowankom („najgorszym z najgorszych”). Jak pisał R. Makowski: policja jest od tego, żeby łapać bandytów, sądy są od wydawania sprawiedliwych (i nierzadko surowych) wyroków, a my pedagodzy resocjalizacyjni jesteśmy od tego, żeby w każdym wychowanku dojrzeć iskierkę dobra i rozdmuchać ją w wielki płomień. Dodamy od siebie, że my pedagodzy resocjalizacyjni jesteśmy od wychowywania, a nie od hodowania dzieci, co staje się dziś tendencją ogólnospołeczną i jedną z przyczyn wielu problemów współczesnej młodzieży (uzależnienia, depresja, życiowa dezorientacja, jako wynik braku rozmów z dorosłymi oraz braku konsekwencji w zakresie stosowanych metod wychowawczych).

Opracowali:

Dr hab. Maciej Bernasiewicz

Dr Monika Noszczyk-Bernasiewicz

 

Sorry, comments are closed for this post.